Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Tragiczny wypadek w Hajdaszku – kolejne zeznania przed sądem.

Dodał : AT Data: 2011-01-05 15:23:27 (czytane: 1201)

Zauważyłam, że jedzie na nas jakiś pojazd z białą kabiną. Nic więcej nie pamiętam – opowiadała we wtorek w sądzie 46-letnia pasażerka autobusu, który w grudniu 2009 roku w Hajdaszku zderzył się w ciężarówką.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

25-letni dziś kierowca ciężarówki stanął przed sądem po tym, jak w grudniu 2009 roku w Hajdaszku w powiecie pińczowskim prowadzona przez niego cysterna zderzyła się z autobusem prywatnej firmy przewozowej. W katastrofie zginęli 33-letni kierowca autobusu i 53-letnia pasażerka. 21 pozostałych pasażerów zostało rannych. Jeden z nich po wypadku jest kaleką.

25-latek został oskarżony o nieumyślne sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym, poprzez umyślne naruszenie zasad bezpieczeństwa. Jak ustalili śledczy, kierowca jechał z nadmierną prędkością, niedostosowaną do trudnych warunków, panujących na drodze. Według oskarżycieli samochód miał nieodpowiednie ogumienie, a do tego był przeładowany o ponad pięć ton. Proces w tej sprawie toczy się przed Sądem Okręgowym w Kielcach. We wtorek sąd przesłuchał kolejnych świadków.

- Do autobusu wsiadłam na dworcu w Pińczowie. Usiadłam przy oknie na drugim miejscu od drzwi – opowiadała 46-letnia mieszkanka Pińczowa, pasażerka autobusu, który w grudniu w Hajdaszku zderzył się z ciężarówką. – Nie obserwowałam drogi, ale pamiętam, że w Hajdaszku kierowca zatrzymał się na przystanku. Jechał wolno, bo przejeżdżaliśmy przez tory. W pewnym momencie zauważyłam, że jedzie na nas jakiś pojazd z białą kabiną. Nic więcej nie pamiętam, bo mnie wyrzuciło. Jeszcze nie doszłam do siebie po wypadku – relacjonowała.

Kolejnym świadkiem był kierowca, jeżdżący wcześniej ciężarówką, która zderzyła się z autobusem. – Czasami z tym samochodem były problemy, jeżeli chodzi o klocki hamulcowe. To zdarzało się w zimie, ale to było normalne. Pamiętam, że zimą opony nie były wymieniane na zimowe, bo wtedy rzadziej się jeździło – zeznawał.

/bek/

Źródło: Echo

 

 pinczow_wypadek_hajdaszek.jpg

Zobacz video z miejsca wypadku


Kalendarz

ue_stopka.jpg