Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Pow. kazimierski: Małżeńskie argumenty - motyka i ogień

Dodał : MCK Data: 2008-04-14 14:52:39 (czytane: 1027)

To była gorąca sobotnia noc w wiosce pod Kazimierzą...

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Najpierw była awantura małżeńska z użyciem… motyki, później pożar, a na końcu przejażdżka, która zakończyła się na drzewie - tak opowiadają policjanci o gorącej sobotniej nocy w pewnej wiosce niedaleko Kazimierzy Wielkiej.

kazimierza_awantura1.jpg
Policja czeka aż kobieta wytrzeźwieje, aby móc ją przesłuchać. W chwili zatrzymania miała ponad półtora promila. (archiwum)


Najpierw zaalarmowana została straż pożarna. - Wezwanie dostaliśmy w sobotę przed północą. Paliła się drewniana szopa, w której przechowywano opał - opowiada Adam Zaborowski z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Kielcach. - Było zagrożenie, że ogień może się przerzucić na drewniany dom, garaż i stodołę. Ale udało się te budynki uratować.

Na posesji był mężczyzna, jak się okazało - gospodarz. - Człowiek miał poranione ręce. Opatrzyliśmy go i przekazaliśmy ekipie pogotowia - dodaje Adam Zaborowski.

Ale to nie był koniec. Na miejsce przyjechała też zawiadomiona o pożarze policja. I odkryła kulisy całej historii.

- Ustaliliśmy, że w nocy doszło do awantury między 65-letnim gospodarzem i jego 60-letnią żoną. Z jakiego powodu, jeszcze nie wiemy - opowiada Marek Różycki, rzecznik prasowy kazimierskiej policji. - W czasie kłótni kobieta chwyciła podobno motykę i uderzyła męża w głowę. Na szczęście rozcięła mu tylko naskórek. Mężczyzna twierdzi, że małżonka skaleczyła go jeszcze nożem w rękę. Później podpaliła szopkę i, może chcąc uciec, wsiadła do samochodu i odjechała.

Jej podróż skończyła się bardzo szybko. - Czterysta metrów dalej uderzyła autem w drzewo - dodaje Marek Różycki. - Okazało się, że w wydychanym powietrzu miała ponad półtora promila alkoholu. Mąż też nie był trzeźwy, wydmuchał ponad pół promila.
Wczoraj policjanci czekali aż kobieta wytrzeźwieje, żeby móc ją przesłuchać.

/mow/

źródło: Echo

Kalendarz

ue_stopka.jpg