Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Kazimierza we Friedberg

Dodał : MCK Data: 2007-10-06 10:50:39 (czytane: 1183)

Powiat kazimierski z pierwszą wizytą w Niemczech. Początek był obiecujący, ale potrzeba czasu.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Prawie jak... premier Kazimierz Marcinkiewicz w Brukseli, starosta kazimierski Jan Nowak błysnął podczas swojego debiutu w Niemczech.
O ile szef polskiego rządu przeszedł do historii dzięki potrójnemu "Yes! Yes! Yes!”, nasz starosta wzbudził zachwyt, dziękując gospodarzom perfekcyjnie po niemiecku: "Danke! Danke! Danke!”.

kazimierza_niemcy1.jpg
W programie wizyty znalazła się też wymiana upominków - kazimierskie „fanty” prezentują (od lewej): burmistrz Altenstadt Norbert Syguda, starostowie Jan Nowak i Rolf Gnadl, tłumacz Roman Litwiniuk. (archiwum starostwa)


ROTUNDA NA PARTERZE

- Mieliśmy wiele zaproszeń, ale tak się złożyło, że pojechałem do Niemiec oficjalnie po raz pierwszy. I jestem z tej wizyty bardzo zadowolony - podkreśla Jan Nowak.
Głównym celem wyjazdu było nawiązanie stosunków z powiatem Wetteraukreis, który ma swoją siedzibę administracyjną we Friedbergu. Starosta kazimierski spotkał się ze swoim niemieckim kolegą - "landratem” Rolfem Gnadlem.

Rozmawiali o różnych sprawach, w tym o wymianie młodzieży, która stała się punktem wyjścia do nawiązania partnerskich stosunków między Polakami i Niemcami.

Nasza delegacja złożyła wizytę w szkole Limesschule Altenstadt, która od kilkunastu lat utrzymuje kontakty z kazimierskim Liceum Ogólnokształcącym imienia Marii Curie-Skłodowskiej. Zaraz potem była wizyta w starostwie we Friedbergu i... ogromne zaskoczenie.

- Dla nas to coś zupełnie nowego, jeśli chodzi o funkcjonowanie urzędu, sposób załatwiania interesantów. Wielka sala, rotunda na parterze, to swego rodzaju centrum dowodzenia. Tutaj petenci mogą załatwić każdą sprawę, bez chodzenia po pokojach, biurach urzędników - opowiada starosta Nowak. - Nie ma porównania z powiatem kazimierskim, choćby z tego względu, że Wetteraukreis jest dużym powiatem, liczącym 320 tysięcy mieszkańców. Nasz liczy dziesięć razy mniej. Tam w starostwie jest zatrudnionych tysiąc osób, u nas pół setki. Ale zakres zadań mamy zbliżony.

TO PIERWSZY KROK

W programie pobytu były także spotkania z władzami miasta Altenstadt, które w minioną niedzielę podpisało porozumienie o partnerstwie z Kazimierzą Wielką. Podczas gali biznesowej w Waldsiedlung kazimierzanie rozmawiali o możliwości nawiązania kontaktów handlowych. Był też rekonesans w pobliskim Frankfurcie oraz uroczysty wieczór w domu kultury.

Nie zabrakło rzecz jasna wymiany prezentów. Polacy podarowali gospodarzom piękny album "Ponidzie” i spory pakiet materiałów promocyjnych (co warte podkreślenia, w języku niemieckim). Ci zrewanżowali się też stylowymi gadżetami, w tym dzbankami do picia słynnego w tym regionie wina jabłkowego i... słonecznikiem w puszce dla starosty.

Wizyta kazimierskich samorządowców - zarówno szczebla powiatowego, jak i gminnego - wywołała zainteresowanie niemieckich mediów. W prasie ukazały się duże artykuły, były relacje telewizyjne.

- Przyjęto nas serdecznie, podczas rozmów panował ciepły klimat, choć zdaję sobie sprawę, że to dopiero pierwszy krok. Rozmowy między Niemcami i Polakami nie są łatwe, także ze względu na uwarunkowania historyczne - zaznacza Jan Nowak. - Potrzeba nam czasu. Chcielibyśmy przede wszystkim nadać nowy impuls wymianie młodzieży, a potem nasze kontakty, mam nadzieję, będą się rozwijać.

CÓRKA ZA TATĘ

Choć, jak się szepcze za kulisami, w niemieckim starostwie może niebawem dojść do zmiany na szczycie władzy. W styczniu 2008 roku odbędą się tam wybory, a Rolf Gnadl nie zamierza ubiegać się o reelekcję.

- Gdyby tak się stało, w wyborach ma wystartować córka starosty Lisa. Powiedziała mi to w sekrecie - uśmiecha się Jan Nowak. - Zapewniła też, że pierwszą wizytę zagraniczną, jako nowy "landrat”, złoży wtedy... w Kazimierzy.

 

Adam Ligiecki

źródło: Echo

 

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg