Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Czego potrzebuje Włoszczowa?

Dodał : MCK Data: 2007-08-17 17:36:53 (czytane: 883)

Potrzebna rozmowa o tym, jakie dziś inwestycje są najpotrzebniejsze dla Włoszczowy.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Po naszej publikacji o remoncie ulicy Ogrodowej we Włoszczowie, odezwali się mieszkańcy ulicy Przedborskiej, również we Włoszczowie. Obydwie drogi łączy wspólny zarządca - starostwo włoszczowskie.

czego_potrzebuje_wloszczowa1.jpg
Ulica Przedborska niekoniecznie przypomina trasę wylotową z miasta, będącego siedzibą powiatu, w kierunku na stolicę. (T. Krąż)


W praktyce oznacza to, że mieszkańcy obydwu ulic nie mają po co chodzić ze skargami na stan dróg do Urzędu Miejskiego, gdyż burmistrz złamałby prawo, gdyby chciał za pieniądze z kasy gminy uporządkować bardo ważną dla miasta drogę. Mowa przecież o "wylotówce” na Końskie i Warszawę. Mowa przecież o ścisłym centrum miasta!

JAK NA KOŃCU ŚWIATA

Trudno się dziwić mieszkańcom Przedborskiej, że o swojej ulicy mówią "tragedia”. Koślawe chodniki, tam, gdzie w ogóle one są. Zajeżdżone trawniki - zjawisko nieuniknione przy obecnym boomie motoryzacyjnym, jaki przeżywa region, w sytuacji, gdy w centrum miasta brakuje parkingów. I rzecz najuciążliwsza, chodniki, które kończą się przy skrzyżowaniu z ulicą Młynarską. W odległości nie większej niż 200 metrów od Rynku! Dalej piesi mają do dyspozycji pobocza. Pół biedy latem, gdy jest sucho. Można przejść po trawniku. Gorzej jesienią i wiosną, gdy pas zieleni zamienia się w miękkie grzęzawisko. Ratując się przed topielą, ludzie, ryzykując życiem, wędrują skrajem asfaltu.

- Tam nie ma żadnej kanalizacji burzowej. To, że w ogóle widać jeszcze ślady rowów, to zasługa nas, mieszkańców Przedborskiej, którzy czyścimy je i pogłębiajmy naszym własnym kosztem. Ale jaki mamy wybór? Czekać, aż pierwsza, większa ulewa zaleje nam domy? - pytają ludzie.

POKONAĆ ZAGMATWANE

Wiadomo nie od dziś, iż zmorą mniejszych miast jest to, że nie wszystkie ulice pozostają w ich zarządzie. Drogi bowiem dzielą się na krajowe, wojewódzkie, powiatowe i gminne. Zgodnie z podziałem, każdy samorząd odpowiada za swoje ulice. Gmina za gminne, powiat za powiatowe itd. Problem w tym, że "obce” dla gmin samorządy zarządzają najbardziej ruchliwymi szlakami komunikacyjnymi w miastach! Stąd zdarza się, że gdy peryferie mogą chwalić się gładkim asfaltem, centra miasteczek przypominają zupełną ruinę. W opis ten Włoszczowa wpisuje się idealnie! Wystarczy przejechać się opisywaną przez nas ulicą Przedborską czy ulicą Partyzantów, wojewódzką "wylotówką” na Kielce.

Tyle że według naszej oceny, przepisy da się obejść! Przynajmniej jeśli chodzi o drogi powiatowe. Nic bowiem nie stoi na przeszkodzie, by gmina Włoszczowa porozumiała się ze starostwem Włoszczowa, które ulice i w jakiej kolejności trzeba odnawiać. Tym bardziej że w tym roku w powiecie włoszczowskim pojawiła się nowa forma współpracy samorządów. Poszczególne gminy, wchodzące w jego skład, co prawda symbolicznie, ale zgodziły się współfinansować remonty dróg powiatowych. Dokładniej: samorządy gminne zarezerwowały w swoich budżetach po kilkadziesiąt tysięcy złotych na dołożenie się do drogowych inwestycji powiatu. Przy takim podejściu nie wydaje się problemem, by gmina Włoszczowa opracowała na przykład projekt modernizacji ulicy Przedborskiej, a starostwo włoszczowskie zadbało, by projekt ten znalazł się na liście inwestycji dofinansowywanych przez Unię Europejską.

STRATEGIA POSZUKIWANA

To tylko nasza propozycja. Póki co, mieszkańcy ulicy Przedborskiej raczej nie powinni się spodziewać przebudowy trasy, przy której stoją ich domy.
Starostwo ma gotowe projekty modernizacji ulic, tyle że innych niż Przedborska. Na liście znajdują się ulice Wiśniowa, Kusocińskiego i Wschodnia. Burmistrz Bartłomiej Dorywalski mówi, iż nie wie według jakich kryteriów władze powiatu wybrały te właśnie ulice, jako najpilniejsze do remontu.

Starostwo ze swej strony tłumaczy, że wielkim nieporozumieniem okazują się zapowiedzi poprzednich władz naszego województwa o niebotycznych pieniądzach unijnych, które rzekomo miało dostać Świętokrzyskie. W tej chwili wiadomo już, że potrzeby drogowe poszczególnych samorządów więcej niż wielokrotnie przekraczają możliwości finansowe województwa. - Gdyby zastosować zasadę dzielenia po równo dla wszystkich, to my, starostwo włoszczowskie, możemy liczyć na jeden milion złotych dotacji. Co za takie pieniądze można zrobić? - pyta wicestarosta Zbigniew Krzysiek. Mowa tutaj o programie pomocowym dla Polski na lata 2007-2013.

Burmistrz Dorywalski podkreśla, iż przyjmie każdą, sensowną sugestię, która pomoże rozwiązać problemy drogowe w mieście. Póki co sam niewiele może zrobić. Obejmując jesienią 2006 roku urząd przejął po swoim poprzedniku jeden, nadający się do realizacji projekt budowy. Mowa tutaj o wysypisku śmieci. Jednak gmina Włoszczowa nie jest nawet w połowie zwodociągowana. Jeszcze mniejszy procent jej powierzchni ma kanalizację. Stąd jego polityka inwestycji przypomina bardziej żonglerkę niż planowe działanie. Sprowadza się do wybierania najbardziej pilnych potrzeb z listy bardzo pilnych potrzeb.

- Gmina potrzebuje opracowania strategii rozwoju. Owszem, kilka lat temu powstał taki dokument, ale zawiera on listę pustych haseł, które nigdy nie były realizowane - mówi. - Co z tego, że czytam rozpisane na lata plany budowy wodociągów i innych inwestycji, skoro żadna z nich nie powstała? - pyta.

ZOBACZYĆ Z BLISKA

Na koniec gorzka uwaga mieszkańców ulicy Przedborskiej: "Pan starosta pewnie nie chodzi piechotą, więc nie przeszkadzają mu dziury w naszych chodnikach. Może gdyby choć raz, w celach poznawczych, także swojego miasta (!), przeszedł się naszą ulicą, zrozumiałby o czym mówimy”.


Teresa Krąż

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg