Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Kurozwękami rządził Dziki Zachód

Dodał : MCK Data: 2007-07-09 13:19:37 (czytane: 1167)

W miniony weekend w Kurozwękach było jak na porządnym westernie. Indianie, rabusie i kowboje. Przeszkadzała tylko kapryśna pogoda.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Piątkowy ranek przywitał Indian, kowbojów i organizatorów strugami deszczu i mocnym wiatrem. Padało niemal bez przerwy do południa. Nic dziwnego, że o godzinie czternastej cała impreza była jeszcze „w proszku”. Dopiero późnym popołudniem niebo nad Kurozwękami zaczęło się nieśmiało przecierać.

kurozweki_dziki_zachod1.jpg
Malownicze stroje Indian przyciągały publiczność jak magnes. (M. Jarosz)


Na łące stanęła wioska indiańska, a obok kowboje zaczęli rozruch. Przed wieczorem odbył się pokaz dawnych tańców indiańskich, występ zespołu Konwój oraz zespołu B&B. - Jutro będzie lepiej – pocieszali się organizatorzy imprezy.

W sobotę i niedzielę pogoda poprawiła się na tyle, że można było prowadzić program zgodnie z planem. Drugi i trzeci dzień Kultury Północnoamerykańskiej rozpoczął się tradycyjnym tańcem indiańskim w wykonaniu grupy Preria i Wokini. Później publiczność gromadząca się powoli na terenie zespołu pałacowego mogła obejrzeć między innymi pokazy życia codziennego w wiosce indiańskiej.

Było wyprawianie skór, wykonywanie sprzętów codziennego użytku oraz stawianie namiotów indiańskich. W wiosce indiańskiej dużym zainteresowaniem cieszyło się strzelanie z łuku oraz malowanie twarzy. Chętni mogli się zmierzyć w rzucie strzałą, na równoważni Szoszonów lub w rzucie…bizonimi jądrami. Obok wioski indiańskiej odbywało się western rodeo, czyli pokazy kowbojskiego życia w północnej Ameryce.

Publiczność mogła zobaczyć na żywo jak się łapie bizona na lasso. Kowboje zaprezentowali pokaz tańca, oraz brawurową akcję pojmania złodziei, którzy napadli na bank. Pokazy kowbojskie prezentowały grupy Horse Stund i Rodeo Indianie stoczyli również bitwę z hiszpańskimi konkwistadorami.

To podobało się publiczności, która nie szczędziła braw. – Jestem po raz pierwszy w Kurozwękach i pierwszy raz na takiej imprezie. Jest ciekawie, podoba mi się – powiedział Artur Lipiński. Na Kurozwęckie rodeo przyjechał z Krakowa. Komentarze uczestników były pozytywne za wyjątkiem pogody, która zwłaszcza w piątek i sobotę była wyjątkowo kapryśna.

 
Podczas kowbojsko – indiańskiej imprezy odbyło się wiele prezentacji artystycznych, oraz koncertów. Piątkowy wieczór upłynął pod znakiem muzyki country w wykonaniu zespołu Konwój. W sobotę koncert ostrego indiańskiego rocka dała grupa Plebania. Później na scenę wyszli muzycy zespołu Czas Na Gras, którzy w rytmach country rozhuśtali publiczność. Niedzielne koncerty również upłynęły pod znakiem kowbojskich rytmów, jednak był to przedsmak nocnego finału.


Tuż po 21 mocne rockowe granie dla kilkutysięcznej widowni dali muzycy z kultowej grupy Lady Pank. Publiczność szalała przy najwiekszych hitach legendarnej grupy. Dni kultury północnoamerykańskiej zakończyły się pokazem sztucznych ogni.


Marcin Jarosz

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg