Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Włoszczowa: Smród z chlewni

Dodał : MCK Data: 2007-04-20 13:19:46 (czytane: 2208)

Mieszkańcy Nieznanowic mają już dosyć smrodu, którego sprawcą jest miejscowa chlewnia. Właściciel hodowli świń obiecuje poprawę.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Wszystko za sprawą gnojowicy, którą właściciel gospodarstwa wywozi co jakiś czas na swoje pole i pod las. - Gdy zawieje wiatr z zachodu, na wsi czuć wielki smród. Okna nie można otworzyć - opowiada sołtys Nieznanowic.

Sytuacja ta trwa już od ponad roku, gdy w środku wsi, na terenie po dawnej Spółdzielni Rolniczej rozpoczęła działalność chlewnia trudniąca się hodowlą świń.

Wloszczowa_chlewnia1.jpg
- Wywieszone pranie w dniach, gdy wylewana jest gnojowica w chlewni, nie nadaje się do użytku. Trzeba je prać ponownie – opowiada zatykając nos żona sołtysa Nieznanowic – Elżbieta Trela. (R. Banaszek)


OGROMNY FETOR

- Właściciel firmy WiR z Łopuszna, od kiedy tylko rozpoczął działalność, wywozi gnojowicę na pole (aczkolwiek swoje), co powoduje ogromny fetor - mówi sąsiad Alfred Kozieł. -Stężenie gnojowicy jest tak silne, że na naszych posesjach i w mieszkaniach oddycha się nieświeżym powietrzem, a gdy wiatr wieje w stronę naszych domów - prawie gnojowicą. W naszej wsi nie ma jeszcze wodociągu, a gnojowica może dostać się do naszych studni - twierdzi mieszkaniec Nieznanowic.

- Kupiłam działkę w Nieznanowicach nie po to, żeby ciągle wąchać smród, tylko żebym miała blisko do pracy - żali się Urszula Kozieł. - Otworzy się okno, czuć chlewnią. Wieczorami nie da się wytrzymać - twierdzi Regina Wierzbicka.- Kierowcy autobusów, gdy wjeżdżają do Nieznanowic mówią, żeby zamykać okna - śmieje się sołtys Tadeusz Trela.

BĘDZIE PLAN WYWOŻENIA

Witold Szproch, właściciel 51-hektarowego gospodarstwa, w którym znajduje się chlewnia twierdzi, że już brakuje mu słów. - Jeden były milicjant podpuszcza wszystkich i próbuje manipulować opinią. To zwykła ludzka złośliwość i brak zrozumienia - uważa właściciel chlewni.

Mówi, że hoduje tutaj tylko 700 sztuk loch i kilkaset prosiąt, ale po tym czego doświadczył od miejscowych ludzi nie zamierza zwiększać hodowli, chociaż miał takie plany. - Produkuję tyle, ile mi wolno. Ludzi zapewniałem, żeby się nie bali, bo nie będzie u mnie uboju świń, tylko sam chów - mówi Witold Szproch.

Gnojowica jest tutaj magazynowana w dwóch wielkich zbiornikach. Trzy razy w roku - tak przynajmniej mówi właściciel, bo ludzie są innego zdania - gnojowica jest wywożona na pole. Zwykle dzieje się to na wiosnę, po żniwach i na jesień. - Przed Świętami Wielkanocnymi może rzeczywiście za dużo było wywiezione tej gnojowicy. Źle postąpiliśmy - przyznaje właściciel gospodarstwa. - Postaramy się ograniczyć ten wywóz do minimum - obiecuje.

Witold Szproch chce pójść mieszkańcom Nieznanowic na rękę. - Nie chcę tutaj nikomu dokuczać. Zrobimy plan wywożenia gnojowicy, żeby mieszkańcy wiedzieli, kiedy to się będzie odbywać. Może postaramy się to zrobić nawet w nocy. Mam nadzieję, że problem zostanie rozwiązany. Jeżeli dalej będę pod presją, wycofam się z tego, sprzedam chlewnię i niech ktoś inny użera się z mieszkańcami - zapowiada przedstawiciel firmy WiR w Łopusznie, który na swoim placu zorganizował już pas zieleni, posadził modrzewie, żeby stanowiły zaporę przed wydobywającym się z chlewni nieprzyjemnym zapachem.


Rafał Banaszek

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg