Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Zagłosowali na porucznika

Dodał : MCK Data: 2007-02-24 15:55:56 (czytane: 2376)

Marek Kozłowski laureatem plebiscytu Lekarz Roku 2006 powiatu buskiego. Zwycięzca nie kryje zaskoczenia...

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

- Ja? Naprawdę?... - z nieskrywanym zaskoczeniem, ale i radością dr Marek Kozłowski przyjął wiadomość o wyborze na buskiego "Lekarza Roku 2006”.
- To rzeczywiście ja? - upewnił się po raz drugi. Jak przyznał, nie spodziewał się takiego sukcesu.


Marek_Koz__owski_lekarz_roku_1.jpg
Marek Kozłowski: Ma 37 lat, mieszka w Busku Zdroju. Jest żonaty - żona Agnieszka, dwoje dzieci: Karolina (8 lat) i Konrad (5 lat). Jest absolwentem Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi. Hobby: sport, lubi oglądać polskie komedie i dobre filmy sensacyjne. Jeździ fiatem brava. (A. Ligiecki)


TEN MAREK TO JA

- O plebiscycie "Echa Dnia” dowiedziałem się niedawno, dwa, trzy tygodnie temu. Od taty, który znalazł moje nazwisko w gronie liderów - opowiada pan Marek. - W pierwszej chwili pomyślałem, że... może chodzi o kogoś innego. Zapytałem więc taty, czy nie zna innego lekarza Marka Kozłowskiego. Kiedy odparł, że raczej nie, uwierzyłem - dodaje z uśmiechem.

Buski laureat jest niezwykle sympatycznym, a zarazem skromnym młodym człowiekiem. Być może właśnie to zadecydowało, że uzyskał tak ogromne poparcie pacjentów.

Sam twierdzi, że stara się być jak najbliżej ludzkich trosk, problemów. Znajdzie czas, by porozmawiać z pacjentem, wysłuchać go, doradzić, jeśli poprosi. - Tak się złożyło, że w pewnym momencie sam znalazłem się po tamtej, drugiej stronie. Byłem pacjentem. I to mnie naprawdę wiele nauczyło - przyznaje. - Teraz patrzę z innej perspektywy.

LEKARZ W MUNDURZE

Marek Kozłowski jest rodowitym buszczaninem. Jak twierdzi, lekarzem został z powołania. - Skłaniali mnie do tego rodzice, liczyły się też porady najbliższych. Już w liceum zdecydowałem, że pójdę na medycynę - wspomina.

Wybrał uczelnię wojskową, a po jej ukończeniu oprócz dyplomu lekarza otrzymał też oficerskie gwiazdki. Ma stopień porucznika. Najpierw pracował w buskim 21 Wojskowym Szpitalu Uzdrowiskowo-Rehablitacyjnym. Od niedawna jest kierownikiem ośrodka zdrowia w Szczaworyżu, przyjmuje też jako lekarz pierwszego kontaktu w buskiej Przychodni numer 2 na osiedlu Sikorskiego.

Przed drzwiami gabinetu, w którym przyjmuje dr Kozłowski, zawsze są kolejki. Ludzie mu ufają, chętnie przychodzą po poradę. Ale jedną pacjentkę pan Marek darzy szczególnym sentymentem. To mieszkanka podbuskich Skotnik, która ma... 104 lata!

- To naprawdę niezwykłe, dożyć tak wspaniałego wieku. Ale do lekarza powinni też przychodzić ludzie młodzi - zachęca dr Kozłowski. - Musimy dbać o własne zdrowie. Bo z tego, co obserwuję u pacjentów, mamy "przegląd” prawie wszystkich chorób. Niektóre wynikają z tego, że zaniedbujemy zdrowie, w ciągłej pogoni za pieniędzmi, ze stresów.

KIBIC KORONY I MAŁYSZA

Jaki jest buski superlekarz prywatnie? Uważa się za domatora, ale i dla rodziny coraz częściej brakuje mu czasu. Jest zapalonym wędkarzem (szczyci się złowieniem szczupaka o wadze ponad 2 kilogramów), w domu ma piękne akwarium z rybkami. Pasjonuje się sportem - kibicuje piłkarzom Kolportera Korony Kielce, podziwia znakomitego skoczka narciarskiego Adama Małysza. Pan Marek zdradził nam, że stosuje mocną dietę - je głównie warzywa - dzięki czemu "zrzucił” ostatnio aż 26 kilogramów.

Nie obawia się, by wygrana w plebiscycie "Echa” i tytuł "Lekarza Roku” przewrócił mu w głowie. - Jestem młodym lekarzem, codziennie uczę się czegoś nowego, zdobywam doświadczenie. "Woda sodowa” na pewno nie uderzy mi do głowy - deklaruje Marek Kozłowski.


Adam Ligiecki ligiecki@echodnia.eu

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg