Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Sidła, wnyki, stalowe pętle

Dodał : MCK Data: 2007-02-14 13:06:28 (czytane: 6257)

Kłusownicza plaga w staszowskich lasach. Kłusownicy są coraz bardziej brutalni. Myśliwi zapowiadają wzmożone patrole.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

- Kłusownictwo przybrało niespotykane dotąd rozmiary - alarmują myśliwi z koła "Knieja” Sichów. Zastawiane sidła są coraz bardziej skomplikowane i brutalne, powodują, że schwytane zwierzę umiera w strasznych męczarniach.
Myśliwi są przerażeni. - Z kłusownictwem na tak wielką skalę nie spotkaliśmy się od lat - mówią. Lasy, zamiast drzewami porastają sidłami, wnykami i wszelkiego rodzaju stalowymi pętlami.


Stasz__w_K__usownicy.jpg
W ubiegłym roku tylko w ciągu miesiąca w sichowskich lasach zebrano blisko 600 wnyków. (S. Basiński)


Jak wielki jest to problem świadczy o tym liczba zebranych sideł. W trakcie tylko jednego patrolu w okolicach Święcicy myśliwi zdjęli ponad 60 różnorodnych wnyków. Ten teren wyjątkowo upodobali sobie kłusownicy. Kusi ich duża liczba zwierzyny tam żyjącej.

MYŚLIWSKIE PATROLE

- Prawdziwego szoku doznałem w jednym z młodników w okolicach Święcicy - relacjonuje Jerzy Kos, strażnik łowiecki z koła "Knieja” Sichów. - Na obszarze 40 arów znalazłem ponad 60 wnyków na sarny. Były tak rozstawione, że zwierzę, które weszło w ten zagajnik musiało zginąć. To był prawdziwy las śmierci. Wnyki zastawiane na sarny zostały wyposażone w specjalny kolec, który w trakcie zaciskania się pętli na szyi rozszarpuje skórę zwierzęcia i wbija się głęboko w ciało. W ten sposób ginie ono w strasznych męczarniach, a śmierć nieraz trwa kilka godzin. Jest to wyjątkowo brutalne działanie kłusowników - mówi Jerzy Kos.

Myśliwi nie zamierzają poprzestać na jednorazowych akcjach. - Postanowiliśmy wraz z myśliwymi nasilić patrole, aby zatrzymać osoby nielegalnie polujące - dodaje Jerzy Kos.

WBIJAJĄ NOŻE

Kłusowników z roku na rok przybywa, nie tylko grasują przez cały rok, ale posuwają się do coraz brutalniejszych metod. W grudniu myśliwi w sichowskich lasach natknęli się na niebezpieczne urządzenia zagrażające ludziom i zwierzętom. Na leśnych duktach znaleziono kilka wbitych w ziemię noży od kosiarki rotacyjnej, skierowanych ostrzem do góry. Ustawione były tak, że gdyby człowiek przypadkiem na nie stanął, zapewne skończyłoby się to ciężkim uszkodzeniem ciała.


Szymon Basiński

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg