Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Mandaty (na razie) ocalały

Dodał : MCK Data: 2007-02-09 19:43:51 (czytane: 1475)

...czyli jak Nowy Korczyn uratował wójta i przewodniczącą rady. Ale to nie koniec kłopotów - gmina stoi u progu bankructwa.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Dwie sesje w ciągu czterech dni, z których jednej... tak naprawdę nie było. Ostre starcia nowej i starej władzy, uratowane mandaty wójta i przewodniczącej rady - ostatni tydzień w Nowym Korczynie mimo zimy był bardzo gorący i bogaty w wydarzenia.


Nowy_Korczyn_mandaty.jpg
Wiktor Kwas, wójt Nowego Korczyna, przekonał radnych - nadal rządzi gminą. (A. Ligiecki)

 

Doszło do pierwszej - po listopadowych wyborach - poważnej próby sił. Między koalicją, która przejęła władzę, a ludowcami, którzy dość nieoczekiwanie ją utracili.

WOJNA O MANDATY

Przyczynkiem do korczyńskiej "wojny na górze” stały się... oświadczenia majątkowe. Fakt, iż wójt Wiktor Kwas oraz przewodnicząca Rady Gminy Małgorzata Matusik nie złożyli tych dokumentów w ustawowym terminie u wojewody, spowodował lawinę problemów.

Obydwoje trafili na "czarną listę” wojewody świętokrzyskiego. Razem ze sporą grupą spóźnialskich samorządowców, którym za złamanie prawa grozi utrata mandatów.

Pierwsza sesja w tej sprawie miała się odbyć 1 lutego. Na wniosek czterech radnych opozycji, ale na skutek uchybień formalnoprawnych nie doszła do skutku. Kolejną, już w normalnym trybie zwołano w poniedziałek.

Tematem numer jeden było wygaśnięcie mandatów wójta i przewodniczącej. Małgorzata Matusik uratowała głowę już na początku posiedzenia, kiedy na wniosek trójki radnych koalicji jej sprawa została zdjęta z porządku obrad. Argumentowano, iż ewentualna zmiana szefowej rady - w chwili, gdy trwają prace nad nowym budżetem - mogłaby odbić się niekorzystnie na działalności samorządu. Zresztą w przypadku przewodniczącej nie ma pośpiechu: termin na przyjęcie "uchwały wygaszającej” mija dopiero w marcu.

Do 5 lutego rada musiała podjąć decyzję w sprawie wójta. Wiktor Kwas złożył oświadczenie majątkowe 27 grudnia, a więc na tydzień przez ustawowym terminem, tyle że w niewłaściwym miejscu. Nie u wojewody, jak stanowią przepisy, lecz w buskim Urzędzie Skarbowym.

- Zaistniała sytuacja nie jest równoznaczna z niezłożeniem oświadczenia - argumentował Wiktor Kwas, przedstawiając radnym obszerne wyjaśnienia. - Inaczej ocenia się osobę, która nie chce złożyć oświadczenia majątkowego lub składa jej niezgodnie z prawdą. Ja się od tego nie uchylam. Oświadczenie złożyłem. Chciałem i pokazałem swój majątek. Nie mam niczego do ukrycia - przekonywał wójt, prosząc radnych o zakwalifikowanie tej sytuacji jako "nieistotnego uchybienia przepisom”.

WÓJT NADAL RZĄDZI

Stanowisko włodarza gminy poparła Małgorzata Matusik. - Przepisy są niespójne. Dwie ustawy nie współgrają i stąd ten dylemat. To jeden wielki kociokwik prawny! Może mieć zastosowanie... w Bangladeszu, a nie w państwie, gdzie powinny obowiązywać przepisy prawa - grzmiała przewodnicząca, dodając: - Sąd najlepiej oceni całą sytuację, jeśli do tego dojdzie.

Mimo krytycznej oceny opozycji, rada uznała wyjaśnienia wójta za wystarczające. Nieznaczną większością głosów - 8:7 - przyjęto uchwałę o niewygaszaniu mandatu.
- Dziękuję radnym, którzy dostrzegają, że nasza praca daje już efekty - powiedział wójt, zwracając się następnie do opozycji: - Radni opozycyjni decydują się na szalony krok.

Wiktor Kwas nadal rządzi gminą. Zgodnie z procedurą, uchwałę przesłano do wojewody. Ten zwróci się ponownie do korczyńskiej rady, by jednak odebrała mandat wójtowi. W ciągu miesiąca musi zostać zwołana kolejna sesja. Jeżeli rada znowu powie "nie”, wojewoda zrobi to sam - z mocy prawa, wydając zarządzenie zastępcze. Wtedy lokalny samorząd może wnieść skargę do sądu administracyjnego.

O KROK OD BANKRUCTWA

Niezależnie od zawirowań z mandatami, lutowe sesje stały się forum do dyskusji o kondycji, stanie finansów gminy. A z raportu otwarcia, jaki sporządziła nowa władza wygląda, że Nowy Korczyn stoi... o krok od bankructwa.

- Nasza gmina ma 10.188.000 złotych długu. Należy go spłacić do 2016 roku -
oświadczyła przewodnicząca Matusik, opierając się na materiałach Regionalnej Izby Obrachunkowej.

10 milionów złotych to ogromne pieniądze. Niewyobrażalne dla zwykłego śmiertelnika. Zwłaszcza kiedy zestawi się tę kwotę z budżetem gminy na 2007 rok, szacowanym na... 11 milionów.

- Sytuacja jest bardzo trudna. W budżecie właściwie nie ma pieniędzy. Brakuje na inwestycje, na podstawowe wydatki. Najgorzej jest z kanalizacją i oczyszczalnią ścieków - wyliczał wójt Kwas. - Poprzednia ekipa nie zakończyła inwestycji w 2006 roku. Ostateczny termin jej rozliczenia upłynie 30 kwietnia. Mamy mało czasu - przyznał. - Trzeba ratować sytuację. Grozi nam, że będziemy musieli zwrócić 6,5 miliona złotych dofinansowania Unii Europejskiej. Może być jedna wielka klapa.
Zdaniem Wiktora Kwasa, pustki w kasie to efekt polityki finansowej prowadzonej przez poprzednie władze. Lekką ręką brano kredyty, które nie były spłacane w terminie. Dzisiaj długi rosną w lawinowym tempie. Gmina Nowy Korczyn jest o krok od bankructwa.

- Chcemy wyrwać gminę z zapaści finansowej. Po pierwsze, trzeba powstrzymać narastanie zadłużenia - kreśli zarys programu naprawczego nowy wójt. - Po drugie, spokojnie przygotować budżet. Musimy też ratować kanalizację i oczyszczalnię. To być, albo nie być dla naszej gminy.

GROMY NA OPOZYCJĘ

Odmienne zdanie - co zrozumiałe - ma opozycja. Zdaniem jej lidera Tadeusza Steckiego, zadłużenie gminy jest mniejsze, i to o 4 miliony złotych. Podczas lutowych sesji wiele razy protestował przeciwko zwalaniu winy na rządzących Nowym Korczynem od 1990 roku ludowców.

Ale to na głowę radnego Steckiego, który w poprzedniej kadencji pełnił funkcję przewodniczącego rady, spadają dzisiaj największe gromy. Od góry do dołu.
- Narobiliście wiele złego. Gmina jest zadłużona, a wy nadal siejecie zamęt. Chcemy normalnie pracować, ale zamiast pomagać, umiecie tylko skakać po plecach. Trzeba się opamiętać. Nie igrajcie z losem mieszkańców! - przestrzegał Wiktor Kwas.

A mieszkańcy zaczęli mówić. Głośno, odważnie, bez skrępowania. Ci, którzy przyjechali na sesję, oskarżali opozycję o politykierstwo, robienie złej atmosfery, tworzenie podziałów w społeczeństwie. - Dziwi mnie takie polityczne podchodzenie radnych do różnych spraw. Dajcie spokój. Zostawmy to panom w Warszawie, niech się oni w to bawią - apelował jeden z mieszkańców Strożysk.

Zbigniew Zawada, który kiedyś był radnym, zwrócił uwagę na rolę samorządu. - To znaczy, że mamy rządzić się sami. A nie patrzeć na "górę”, bawić się w politykę. Dajcie czas tym, którzy u nas wygrali wybory. Niech pokażą, co mogą zrobić. Wy umiecie tylko na nich napadać, robić zamieszanie - mówił zbulwersowany. - Opozycja, owszem jest potrzebna. Ale konstruktywna. A nie, kłaść kłody pod nogi.
- Panowie, przecież już rządziliście. I co, narobiliście tylko długów. Gdzie jest wasza moralność?! - pytał dramatycznym tonem Marian Buczak.

Tadeusz Stecki powtarzał swoje: - Nie robimy nic złośliwie. Po co te zatargi?


Adam Ligiecki ligiecki@echodnia.eu

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg