Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Niezwykła konnica w Solcu-Zdroju.

Dodał : lkobos Data: 2011-09-01 10:56:38 (czytane: 1524)

      Ze zdziwieniem  i zaciekawieniem mieszkańcy gminy obserwowali w środę 24 sierpnia br. przejazd nietypowego orszaku ulicą 1 Maja w Solcu-Zdroju. Do okien wylegli wszyscy, którzy usłyszeli stukot kopyt końskich po asfalcie, a spacerowicze z szeroko otwartymi oczami obserwowali przejazd grupy 9 jeźdźców w strojach rycerskich. Znawcy tematu komentowali nawet, że  te konie jakieś takie    nietutejsze. Nikt jednak nie potrafił  udzielić odpowiedzi skąd taki orszak w centrum Solca. A szkoda, bo gdybyśmy wiedzieli to co wiemy teraz, to pewnie przygotowalibyśmy im godne powitanie.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Odpowiedź przyszła w informacji prasowej, którą w dosłownym brzmieniu za Gazetą przytaczamy poniżej.

logo_wyborcza.jpg

konnica_1.jpg


 

Kraków: Marsz Miłości Szlakiem Władców

Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze

- To wszystko było z miłości, do ludzi, Litwy i Polski - mówili po osiemnastodniowej wyprawie konnej jeźdźcy, którzy w piątek dodarli pod Wawel. 1000 kilometrów pokonali pod hasłem: "Marsz Miłości Szlakiem Władców".

konnica_2.jpg

Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze

Kraków: Marsz Miłości Szlakiem Władców

 konnica_3.jpg

Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze

Kraków: Marsz Miłości Szlakiem Władców

 konnica_4.jpg

Fot. Jakub Ociepa / Agencja Gaze

Kraków: Marsz Miłości Szlakiem Władców

 

Zygmunt August "z Bożej łaski król Polski, wielki książę litewski, a także książę ziem: krakowskiej, sandomierskiej, sieradzkiej, łęczyckiej, kujawskiej, kijowskiej, ruskiej, wołyńskiej, pruskiej, mazowieckiej, podlaskiej, chełmińskiej, elbląskiej, pomorskiej, żmudzkiej, inflandzkiej", Roku Pańskiego 1551 przemierzył 1000 kilometrów z Krakowa do Wilna, sprowadzając szczątki swej zmarłej ukochanej żony Barbary z Wawelu do katedry wileńskiej. Po 460 latach od tej historycznej, romantycznej wyprawy, dziewiątka śmiałków postanowiła powtórzyć heroiczny wyczyn władcy.

Wyprawa pod hasłem "Marsz Miłości Szlakiem Władców" rozpoczęła się 8 sierpnia 2011 roku. Jeźdźcy z Litwy rozpoczęli swój rajd na koniach rasy żmudzkiej, pokonując tę samą trasę, tylko w odwrotną stronę. Jechali w mieszanym składzie: siedmiu mężczyzn, dwie kobiety i pies Alsis, który przyłączył się do grupy jeźdźców, kiedy w ubiegłym roku przemierzała trasę z Wilna nad Morze Czarne.

Trasa pełna przygód nie zawsze sprzyjała podróżnym. Najcięższą przygodę jeźdźcy przeżyli w Brześciu na granicy polsko-białoruskiej. Okazało się, że pierwszy raz w historii ktoś przekroczył granicę z Unią Europejską, jadąc... konno. - To bezprecedensowe wydarzenie, dlatego przyjmowanie wszelkich decyzji i porządkowanie dokumentów zajęło sporo czasu. Białoruskie i polskie ustawy dotyczące przejścia granicy często są sprzeczne, a szczególnie wtedy, kiedy przecina się ją niezwykłym sposobem: konno. W czasach dzisiejszych ten środek lokomocji nie jest przewidziany w przepisach - opowiada organizator i uczestnik wyprawy, Giedrius Klimkevicius. Z powodu skomplikowanej procedury i niezgodności reguł i ustaw obu krajów jeźdźcy musieli spędzić na granicy aż 16 godzin. Pomimo to, wszystko zakończyło się pomyślnie.

W Polsce było już znacznie lepiej. Gospodarze przyjmowali wędrowców z otwartymi rękami. - W samochodzie, który jechał z nami był kucharz, który wyśmienicie nam gotował. Konie często odpoczywały u polskich gospodarzy - relacjonuje Klimkevicius.

Gdy docierali do końca wyznaczonych odcinków, rozbijali namioty, poili konie i o świcie ruszali w drogę.

Skwar, deszcze, nocny chłód nie stał im na przeszkodzie. Do Krakowa się nie spóźnili i 26 sierpnia około godziny 16 zjawili się u stóp Wawelu. Magdalena Sroka, zastępczyni prezydenta Krakowa, witając gości wspominała dwudziestoletnią historię stosunków krakowsko-wileńskich. - Od dawna realizujemy wspólne projekty kulturalne, ale ten dzisiejszy jest chyba najbardziej spektakularny - zauważyła. Na Wawelu jeźdźcy obejrzeli pokaz tańców dworskich w wykonaniu Baletu Dworskiego
Cracovia Danza, zwiedzili także Komnaty Reprezentacyjne, Katedrę na Wawelu oraz Kaplicę Zygmuntowską i groby królewskie.


Kalendarz

ue_stopka.jpg