Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Płomienne amory z wyższych sfer

Dodał : pzabek Data: 2005-08-08 17:16:50 (czytane: 3493)

BUSKO. Do karczemnej awantury doszlo kilka dni temu o świcie w klatce schodowej jednego z bloków w centrum Buska.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Do drzwi jednego z mieszkań łomotała stęskniona małżonka, pragnąc wywać swego ślubnego z objęć konkubiny. Wrzask przy tym rozlegał się na pół miasta, nie mówiąc już o bloku, którego mieszkańcy mieli nie lada widowisko. - Ta wydra więzi go u siebie, a zwabia podając mu jakieś specjały - wrzeszczała połowica - jak się wkrótce okazało - prominentnego urzędnika jednego z wydziałów Starostwa Powiatowego w Busku. Nie obyło się bez interwencji policji. Dzielnicowy po rozpoznaniu sprawy ograniczył się do pouczenia stron, a stęskniona małżonka wyrwała męża z niewoli i odprowadziła do domu, wyklinając po drodze na czym świat stoi, na przemian to na męża, to na konkubinę, która ani chybił musi "czymś podejrzanym" go karmić, skoro len wybiera noce w innym, aniżeli małżeńskie, łożu. Busku to nie piewszyzna i dzieje płomiennych romansów miejscowych VIP-ów znane są ze szczegółami i szeroko komentowane. Niewiele ponad rok temu miejscowa Temida rozstrzygnęła wyjątkowo bulwersującą sprawę najścia na mieszkanie prawowitej małżonki przez kochankę. Ta, w miłosnym szale uniesień, tak bardzo dotkliwie pobiła połowicę innego prominenta, że finał najścia musiał się znaleźć w sądzie. Zapadł nawet wyrok skazujący konkubinę ale... sam konkubinat ocalał. Historia Buska zna także męskie rękoczyny, których powodem stawały się wdzięki pięknych urzędniczek urzędów publicznych. Żeby było weselej, do rękoczynów dochodziło także w miejscach publicznych, jak najbardziej. Niech więc nikt już więcej nie opowiada, że urzędnicy to ludzie bez serc. (imi) źródło: Słowo

Kalendarz

ue_stopka.jpg