Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Wkrótce wyrok w sprawie ataku siekierą w sądzie we Włoszczowie.

Dodał : AT Data: 2010-07-19 12:45:24 (czytane: 823)

Prokurator uważa, że chciał zabić, obrońca, że chciał zmusić jedynie właściciela stawów, by przestał zalewać jego posesję. Mężczyźnie, oskarżonemu o to, że zaatakował sąsiada w Sądzie Rejonowym we Włoszczowie gazem łzawiącym i siekierą, może grozić nawet 8 lat więzienia.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Dramatyczne wydarzenia rozegrały się w kwietniu 2008 roku w Sądzie Rejonowym we Włoszczowie. Oskarżony był wówczas świadkiem w sprawie, w której pokrzywdzony był jedną ze stron. Obaj mężczyźni byli w konflikcie, który zdaniem oskarżonego spowodowany był ciągłym zalewaniem jego posesji przez wodę ze stawów, znajdujących się w sąsiedztwie. Tego dramatycznego dnia oskarżony przyniósł do sądu młotek, siekierę i gaz łzawiący.

- Kiedy na korytarzu zobaczył swojego przeciwnika, podszedł do niego, oślepił go gazem łzawiącym, a następnie wyjął siekierę i obuchem uderzył pokrzywdzonego w tył głowy – przypomniał na wstępie prokurator. – Gdyby nie szybka reakcja obrońcy, który stał obok, cios zadany z dużą siłą mógłby spowodować ciężkie obrażenia ciała. Oskarżony podczas zatrzymania był agresywny i używał wulgarnych słów.

Zdaniem prokuratora oskarżony chciał zabić swojego przeciwnika. – Od początku nie przyznawał się do winy i złożył wyjaśnienia, które nie zasługują na wiarę – mówił oskarżyciel, żądając dla mężczyzny 8 lat więzienia.

Podobnego zdania byli pełnomocnicy pokrzywdzonego. – Konflikt, jaki zaistniał między mężczyznami spowodował zmiany w psychice oskarżonego. Na pewno zdawał on sobie sprawę, że nie panuje nad emocjami w obecności swojego przeciwnika. Zamierzał skończyć konflikt, pozbawiając pokrzywdzonego życia. Chciał by cios był skuteczny, bo skierował go w głowę – argumentował pierwszy z pełnomocników.

- Oskarżony ugodził nie tylko w pokrzywdzonego, ale też w prestiż wymiaru sprawiedliwości. Chciał sam wymierzyć tę sprawiedliwość właśnie pod dachem sądu – dodał drugi.

Obrońca natomiast uważał, że mężczyzna nie chciał nikogo zabić. – Oskarżony nie chciał nikomu zrobić krzywdy. Jego zamiarem było jedynie spowodowanie, by pokrzywdzony przestał zalewać jego posesję wodą ze stawów – tłumaczył mecenas.

 

Źródło: Echo

 



Kalendarz

ue_stopka.jpg