Jak soleccy strażacy boćki ratowali.
Dodał : MC Data: 2009-07-04 08:10:23 (czytane: 4330)
2 lipca około południa mieszkańców Solca-Zdroju postawił na nogi dźwięk strażackiej syreny. Tym razem nie chodziło ani o pożar, ani o powódź, ale o ptasie nieszczęście. W Zborowie na posesji Państwa Świechów, najwyraźniej osłabione przez ostatnie ulewy, spadło na ziemię bocianie gniazdo.
Z regionu
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Aktualności
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Sport
- TURNIEJ O PUCHAR WÓJTA 2013
- Terminarz rozgrywek Ligi
- Rozgrywki o Puchar Wójta
- Mecz piłki nożnej o Puchar Wójta Gminy Czarnocin
- Kolejny sukces młodych sportowców z Kazimierzy Wielkiej.
- Wakacje na pływalni ''Wodny Raj'' w Kazimierzy.
- IV Kazimierski Rajd Samochodów Terenowych. (foto/video).
- Nocny Maraton Tenisa Stołowego.
- Z burmistrzem na przełaj. Ostre bieganie w Skalbmierzu
- Czarnocin mistrzem Powiatowej Ligi Futsalu
Kultura, rozrywka
- Spotkanie wielkanocne - relacja
- Gminny Dzień Kobiet - relacja
- Wyniki konkusu plastycznego 20 lat Państwowej Straży Pożarnej -jak nas widzą, tak nas malują
- Blondynki wolą mężczyzn. - zmiana terminu.
- Spotkanie z podróżnikami w ramach Przystanków Afryki Nowaka
- Seanse filmowe w Kazimierskim Ośrodku Kultury.
- VII Przegląd Twórczości Jacka Kaczmarskiego.
- Recytatorskie laury dla Klaudii
- Kazimierza: Dzień Kultury Żydowskiej w klubie Hades
- Kazimierza: Karnawałowa zabawa z superpromocją książki
Polityka
Spadło nie samo, ale z nie byle jakim przychówkiem. Na ziemi znalazły się trzy młode bocianki, a na jednym z konarów drzewa zatrzymał się czwarty. Nad ruiną bocianiego domu krążyli przerażeni rodzice. Bociani przychówek upadek przeżył w nie najgorszej kondycji. Strażacy bez zwłoki przystąpili do pracy. Przede wszystkim zdjęli z gałęzi przerażonego malucha i dołączyli go do reszty rodzeństwa. Jeden z boćków zaczął zresztą zaraz penetrować okolicę i znalazł sobie spokojniejsze miejsce niż sąsiedztwo drzewa, przy którym uwijali się strażacy. Pozostałe trzy kurczowo jednak trzymały się resztek gniazda bezładnie rozrzuconego na trawie.

Pierwsza koncepcja pomocy bocianom zakładała rekonstrukcję gniazda i włożenie tam maluchów. W przypadku ptaków jest to jak najbardziej możliwe. Ptasim rodzicom, w przeciwieństwie do ssaków, nie przeszkadzają ludzkie zapachy na młodych i bez problemu zaakceptowaliby swoje dzieci ponownie w gnieździe. Poprawiłyby gniazdo wg własnych upodobań i wszystko wróciłoby do normy. Mimo, że strażacy zbili nową konstrukcję z desek dostarczonych prze życzliwych bocianom właścicieli posesji, to jednak umieszczenie jej na drzewie okazało się niemożliwe. Nie wystarczyła drabina z soleckiego wozu strażackiego, nie pomogła też zwyżka ,ściągniętego z PSP w Busku, wozu bojowego. A pozostawienie maluchów na ziemi to dla nich pewna śmierć. Najwyraźniej już głodne i przerażone boćki nie rozumiały czemu nie ma rodziców, których klekot wyraźnie przecież słyszały. Trzeba było podjąć drastyczną decyzję. Maluchy jadą do Ptasiego Azylu. Zapakowane, każde w oddzielne pudło wyścielone sianem, odjechały z gościnnego podwórka Państwa Świechów.


Ale trafiły w miejsce niezwykle ptakom przyjazne – do Ptasiego Azylu, prowadzonego w Ostrowie k. Morawicy przez Pana Janusza Wróblewskiego dr filologii z wykształcenia i zawodu, ale ornitologa z zamiłowania. Z wielką pasją, z „błogosławieństwem” Wojewódzkiego Konserwatora Przyrody, pomaga porzuconym i poranionym dzikim zwierzętom. Po rekonwalescencji wracają one, oczywiście jeśli jest to możliwe, do swojego naturalnego środowiska. Aktualnie w Azylu są kruki, bociany, jerzyk, pustułki, myszołów, sowy, grubodzioby i wiele innych ptaków. I nie tylko ptaków. Jest też zaprzyjaźniony ze wszystkimi (uwielbiający rodzynki) szop Kuba, jest maleńki jeż. I w to przyjazne zwierzętom miejsce trafiły nasze bocianie sierotki. Podróż zniosły doskonale, a na miejscu trafiły do oddzielnej woliery, gdzie na pewno dojdą do siebie i dołączą do chodzących po całej posesji ( 76 arów, w tym 26 lasu) dorosłych bocianów. Najpierw nastąpiło karmienie. Trzy ze smakiem łykały rzucane im kawałki pstrąga (jeden wprost zachłannie).

Ze zmartwieniem patrzyliśmy, że jeden, dość osowiały, nie wykazywał zainteresowania jedzeniem. Dr Wróblewski zapewniał nas jednak, że nic mu nie będzie – jest tylko bardziej dziki niż pozostałe. Jeden z boćków po posiłku radość z pełnego żołądka obwieścił nam głośnym klekotaniem. Bocianki powinny w Ptasim Azylu dojść do siebie i w bocianim terminie odlecieć do ciepłych krajów. Miejmy nadzieję, że tak się stanie. Zwłaszcza, ze po trzech dniach pobytu w Azylu mają się świetnie. Jedzą i zaczynają podfruwać. Niedługo zaczną latać na pobliskie łąki i wracać tylko na karmienie. Dołączyły do nich jeszcze trzy inne bocianie sieroty, tym razem spod Bodzentyna, które w podobny sposób wypadły z gniazda.
Tak więc cała ta nieprzyjemna przygoda zakończyła się dość szczęśliwie. Żal tylko dorosłych rodziców, które ze smutkiem patrzą na puste gniazdo.
(mpm)























