Pow. włoszczowski: Zwarcie przyczyną pożaru w Lipiu
Dodał : MCK Data: 2008-03-07 10:00:15 (czytane: 2252)
Biegły z zakresu pożarnictwa nie jest pewny w 100 procentach, co do przyczyn pożaru młyna w Lipiu koło Krasocina.
Z regionu
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Aktualności
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Sport
- TURNIEJ O PUCHAR WÓJTA 2013
- Terminarz rozgrywek Ligi
- Rozgrywki o Puchar Wójta
- Mecz piłki nożnej o Puchar Wójta Gminy Czarnocin
- Kolejny sukces młodych sportowców z Kazimierzy Wielkiej.
- Wakacje na pływalni ''Wodny Raj'' w Kazimierzy.
- IV Kazimierski Rajd Samochodów Terenowych. (foto/video).
- Nocny Maraton Tenisa Stołowego.
- Z burmistrzem na przełaj. Ostre bieganie w Skalbmierzu
- Czarnocin mistrzem Powiatowej Ligi Futsalu
Kultura, rozrywka
- Spotkanie wielkanocne - relacja
- Gminny Dzień Kobiet - relacja
- Wyniki konkusu plastycznego 20 lat Państwowej Straży Pożarnej -jak nas widzą, tak nas malują
- Blondynki wolą mężczyzn. - zmiana terminu.
- Spotkanie z podróżnikami w ramach Przystanków Afryki Nowaka
- Seanse filmowe w Kazimierskim Ośrodku Kultury.
- VII Przegląd Twórczości Jacka Kaczmarskiego.
- Recytatorskie laury dla Klaudii
- Kazimierza: Dzień Kultury Żydowskiej w klubie Hades
- Kazimierza: Karnawałowa zabawa z superpromocją książki
Polityka
Przyczyną spalenia się ponad 100-letniego obiektu nie było podpalenie, jak początkowo sądzili strażacy, tylko najprawdopodobniej zwarcie instalacji elektrycznej, ale ostateczna i oficjalna przyczyna pożaru młyna w dalszym ciągu jest nieznana.

Przypomnijmy, że w nocy z czwartku na piątek w ubiegłym tygodniu około godziny 2.30 mieszkańcy zauważyli ogień wydobywający się z ponad 100-letniego młyna w Lipiu koło Krasocina. Na miejsce wysłano samochód Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej z Włoszczowy oraz trzy wozy Ochotniczej Straży Pożarnej z Krasocina i Oleszna. Gdy włoszczowscy strażacy dotarli na miejsce, młyn był już cały w ogniu. Żywioł rozprzestrzeniał się bardzo szybko. Istniało niebezpieczeństwo, że może się spalić duża stodoła znajdująca się po sąsiedzku. Na szczęście tak się nie stało. Pożar ujarzmiono ostatecznie po przeszło trzech godzinach gaszenia.
WEWNĄTRZ NIE BYŁO PRĄDU - MÓWI STRAŻ
Państwowa Straż Pożarna podała nam wówczas informację do prasy, że prądu nie było w młynie i straż raczej nie zakłada wersji przypadkowego zaprószenia ognia. - Z informacji uzyskanych w momencie pożaru od właścicielki wynikało, że wewnątrz budynku produkcyjnego młyna nie było energii. Prąd był doprowadzony do całego obiektu, ale tylko znajdował się w ścianach - wyjaśnia kapitan Krzysztof Ciosek, dowódca Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, który dowodził ubiegłotygodniową akcją gaśniczą. O to, czy prąd był, czy go nie było w młynie wybuchł potem spór na linii policja - straż pożarna. Przesłuchano na komendzie włoszczowskich strażaków.
BYŁ PRĄD, ALE GO ODCIĘTO - TWIERDZI POLICJA
- Postępowanie w sprawie pożaru młyna w Lipiu jest w dalszym ciągu prowadzone, ale prawdopodobnie zostanie umorzone, jeśli potwierdzi się, że nikt nie ponosi za niego odpowiedzialności - informuje aspirant sztabowy Artur Szkot, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji we Włoszczowie i powołuje się na ekspertyzę wykonaną przez biegłego sądowego z zakresu pożarnictwa, który dokonał ostatnio szczegółowych oględzin miejsca pożaru z ubiegłego tygodnia. Policja przesłuchała okolicznych mieszkańców i właścicielkę ponad 100-letniego młyna, która ponoć wcześniej zgłaszała do zakładu energetycznego zbyt duże zużycie energii w budynku. Funkcjonariusze ustalili, że do młyna był doprowadzony prąd, który w czasie akcji gaśniczej został odcięty przez energetyków, z uwagi na niebezpieczeństwo porażenia nim uczestniczących w gaszeniu strażaków.
POTRZEBNY JESZCZE JEDEN BIEGŁY
Ekspertyza biegłego wykazała, co zresztą podkreślali wcześniej włoszczowscy strażacy, że duża ilość materiałów drewnianych wewnątrz obiektu spowodowała bardzo szybkie rozprzestrzenienie się ognia na całe wnętrze młyna i jego doszczętne wypalenie. - Wobec tego nie można ustalić dokładnego miejsca powstania źródła ognia, ale na pewno miało to miejsce wewnątrz obiektu - uważa rzecznik prasowy włoszczowskiej policji. Zdaniem eksperta z zakresu pożarnictwa, ze względu na skomplikowany układ instalacji elektrycznej w ponad 100-letnim budynku, należałoby powołać jeszcze jednego biegłego - z zakresu instalacji i urządzeń elektrycznych, który by się ostatecznie wypowiedział, co do przyczyn pożaru. - Dziś nie możemy jednoznacznie określić przyczyn pożaru bez opinii tego biegłego - mówi Artur Szkot.
KRASOCIN MOŻE SPAĆ SPOKOJNIE
Włoszczowska policja umorzyła już dochodzenie w sprawie dwóch wcześniejszych pożarów w Krasocinie, które miały miejsce w ciągu ostatnich tygodni, chodzi między innymi o budynek gospodarczy za Bankiem Spółdzielczym. - Sprawa ta została umorzona, ustaliliśmy bowiem, że przestępstwa nie popełniono, doszło tu po prostu do nieumyślnego zaprószenia ognia - wyjaśnia oficer prasowy policji we Włoszczowie. Nie ma także dochodzenia w sprawie podpalenia śmietnika na parkingu przy krasocińskim kościele. - Pożar mógł być spowodowany niefrasobliwością jakiejś osoby - twierdzi aspirant sztabowy Szkot.
SPOKÓJ W BEBELNIE
Włoszczowska policja uspokaja też, że w Bebelnie, gdzie kilka dni temu grasował podpalacz, sytuacja się uspokoiła i życie wraca pomału do normalności. - Dalej jednak policjanci patrolują ten teren wspólnie z mieszkańcami w godzinach wieczorno-nocnych. Nadal sprawdzamy każdą informację od społeczeństwa. Wykonywane są ekspertyzy kryminalne, które mają doprowadzić do ujawnienia sprawcy i zdobycia dowodów świadczących o tym, że dana osoba dokonywała podpaleń - wyjaśnia rzecznik policji. - Jest spokój. Policja jeździ i dogląda. Ludzie cały czas pilnują swoich gospodarstw - potwierdza Stefan Lesiak, prezes Ochotniczej Straży Pożarnej w Bebelnie.
Rafał Banaszek























