Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Staszów: Gaz w szkole

Dodał : MCK Data: 2007-10-12 17:27:54 (czytane: 1118)

Ewakuacja staszowskiego gimnazjum po głupim wybryku - osiem osób trafiło do szpitala.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Ponad pół tysiąca uczniów gimnazjum numer 1 w Staszowie zostało ewakuowanych po tym, jak jeden z uczniów rozpylił na przerwie gaz. Osiem osób trafiło do szpitala na obserwację.

Głupi wybryk gimnazjalisty postawił na nogi ratowników, policjantów i strażaków. Wszystko miało miejsce przedwczoraj przed południem.

staszow_gaz1.jpg
Gaz z tego pojemnika na szczęście nie okazał się szkodliwy. - Miał śmierdzieć - powiedział chłopak, który go rozpylił. (M. Jarosz)


GŁOWA BOLI

Zbliżała się godzina 11. W zespole Placówek Oświatowych numer 1 w Staszowie trwała przerwa.

Na korytarzu na pierwszym piętrze tłum uczniów. Po chwili kilka osób zaczyna zgłaszać się do nauczycieli z bólami głowy. Mówią, że chyba ktoś rozpylił gaz. Jedna z uczennic mdleje. Natychmiast zostaje wezwana karetka pogotowia, straż pożarna i policja.

Ratownicy zajmują się poszkodowaną dziewczyną, na szczęście nic jej nie jest. Dyrektor szkoły zarządza ewakuację budynku i przeniesienie uczniów na boisko przy szkole. Szybko udaje się ustalić, kto rozpylił gaz. Chłopak pokazuje pojemnik. Na brązowo-czerwonym opakowaniu napisy wyłącznie po angielsku. Przed drzwiami czeka dwóch gimnazjalistów. Będą się teraz tłumaczyć ze swojego "poczucia humoru”.

PRZYNIÓSŁ PRZYPADKOWO

Okazuje się, że jeden z nich przywiózł ten specyfik z Anglii. Tam go kupił. Mówi policjantom, że środek jest nieszkodliwy, że miał śmierdzieć. Dlaczego przyniósł go do szkoły.

- Przypadkowo. Schowałem do plecaka, bo stał na słońcu, więc pojemnik mógł wybuchnąć. Zapomniałem wyjąć - tłumaczy się chłopak. Jego kolega postanowił narobić smrodu i rozpylił gaz. Policjantom niewiele powiedział, stracił ochotę na żarty.

OSIEM OSÓB NA OBSERWACJĘ

Strażacy po zbadaniu zawartości pojemnika powiedzieli, że gaz nie jest trujący. Nie wiadomo jednak, dlaczego kilka osób skarżyło się na bóle głowy. - Być może są alergikami. Trzeba wykluczyć wszelkie zagrożenie. Dlatego jadą do szpitala na krótką obserwację - mówi Małgorzata Kazimierska, dyrektor Zespołu Placówek Oświatowych numer 1 w Staszowie.

- W tamtym tygodniu mieliśmy alarm ewakuacyjny ze strażą, policjantami - mówi zdenerwowana dyrektor. Rodzice zostali poproszeni o odebranie "żartownisiów” ze szkoły. Najprawdopodobniej jednak na tym konsekwencje głupiego żartu się nie zakończą.


Marcin Jarosz

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg