Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Kazimierza: Tłumy na Babim Lecie

Dodał : MCK Data: 2007-08-14 14:15:58 (czytane: 1246)

Babie Lato przyciągnęło do Skalbmierza tłumy widzów. Były zespoły ludowe, swojskie jadło, a na deser upieczono tysiąc ziemniaków.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

W niedzielę w południe w Skalbmierzu lało jak z cebra. Ale na kwadrans przed rozpoczęciem III Babiego Lata... deszcz ustał i zza chmur wyjrzało słońce.
- Pogodę zamawia "na górze” burmistrz. Widocznie ma trochę na sumieniu, skoro Pan Bóg postanowił postraszyć nas przed festynem - żartowała Agata Jackiewicz, szefowa Miejsko-Gminnego Ośrodka Kultury.

kazimierza_babie_lato1.jpg
Mistrz wikliniarstwa spod Wadowic wyplatał kosze na oczach publiczności. (A. Ligiecki)


FOLKLOR Z POGRANICZA

- To nie do końca tak. Pogodę zamawiamy pół na pół, ja i pani dyrektor - ripostował z uśmiechem burmistrz Michał Markiewicz. Ostatnie słowo należało jednak do Leszka Benke, lidera Kabaretu z Kopydłowa, który był gwiazdą imprezy. - Ładną pogodę przywiozłem ja. Z Krakowa. Tak się przecież umawialiśmy - zawyrokował superkomendant.

Rzeczywiście tak było. Do... wieczora, do występu kopydłowian. Potem aura pokazała, że potrafi płatać figle.

Niezależnie od pogodowych zawirowań, festyn na placu giełdy rolnej obejrzały tysiące ludzi. Skalbmierz przeżył w niedzielę prawdziwe oblężenie - zaparkować samochód w pobliżu giełdy graniczyło z cudem.

Na estradzie królował folklor z pogranicza regionów świętokrzyskiego i małopolskiego. Po raz pierwszy wystąpił w Skalbmierzu zespół ludowy Wiśliczanie. Artyści z Wiślicy wypadli bardzo dobrze, choć jak przyznali, musieli... troszkę się oszczędzać. Jutro mają kolejny koncert, na dożynkach w Solcu Zdroju. Oglądaliśmy także kapele Buskowianie z Buska Zdroju, Małopolanie z Działoszyc i Jędrzej z Jędrzejowa, zespół Bejscowanie z Bejsc oraz "świętokrzyskich górali” - Bęczkowian z podkieleckiego Bęczkowa. Na finał Kabaret z Kopydłowa bawił publiczność przez półtorej godziny, prezentując hity znane z telewizyjnych "Spotkań z balladą”.

BARAN, OSCYPKI I LEON ZAWODOWIEC

Atrakcją festynu byli też... prawdziwi górale. Wiktor Zachwieja z Rabki, wraz z rodziną przywieźli do Skalbmierza oscypki i pieczonego barana "prosto z ognia”.

Nie brakowało naszego swojskiego jadła. Gospodynie z Broniszowa częstowały
supersmalcem z pieczarkami, który w oka mgnieniu znikał ze stołu. Pyszne ciasta - z "leonem zawodowcem”, makowcem i sernikiem - serwowały panie z Boszczynka, pod okiem Teresy Bondaś. Były śliwki, smalec i ogórki z Uściszowic, naturalny miód z gospodarstwa pasiecznego w Kazimierzy Małej. Mistrz wikliniarstwa z Olszyny koło Wadowic wyplatał "na żywo” piękne kosze, zaś Barbara Jędrol-Kościak z Uniejowa dziergała koronkowe bluzki, parasole, obrusy i zazdrostki.

Organizatorzy przygotowali smakowitą grochówkę, były stoiska gastronomiczne, kiermasze. Dorośli oblegali ogródki piwne, dzieci mogły do woli bawić się w wesołym miasteczku. Nie zabrakło wielkiego pieczenia ziemniaków. W ognisku obok estrady upieczono... tysiąc kartofli.


Adam Ligiecki

 źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg