Stan wyjątkowy 2012
Dodał : MCK Data: 2007-08-08 17:24:46 (czytane: 1493)
Euro 2012 zagrożone. Stadionów na czas nie zbudują Warszawa i Gdańsk. Bez specustawy nie zdążymy przygotować mistrzostw. - UEFA może nam odebrać Euro - ostrzega prezes PZPN Michał Listkiewicz.
Z regionu
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Aktualności
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Sport
- TURNIEJ O PUCHAR WÓJTA 2013
- Terminarz rozgrywek Ligi
- Rozgrywki o Puchar Wójta
- Mecz piłki nożnej o Puchar Wójta Gminy Czarnocin
- Kolejny sukces młodych sportowców z Kazimierzy Wielkiej.
- Wakacje na pływalni ''Wodny Raj'' w Kazimierzy.
- IV Kazimierski Rajd Samochodów Terenowych. (foto/video).
- Nocny Maraton Tenisa Stołowego.
- Z burmistrzem na przełaj. Ostre bieganie w Skalbmierzu
- Czarnocin mistrzem Powiatowej Ligi Futsalu
Kultura, rozrywka
- Spotkanie wielkanocne - relacja
- Gminny Dzień Kobiet - relacja
- Wyniki konkusu plastycznego 20 lat Państwowej Straży Pożarnej -jak nas widzą, tak nas malują
- Blondynki wolą mężczyzn. - zmiana terminu.
- Spotkanie z podróżnikami w ramach Przystanków Afryki Nowaka
- Seanse filmowe w Kazimierskim Ośrodku Kultury.
- VII Przegląd Twórczości Jacka Kaczmarskiego.
- Recytatorskie laury dla Klaudii
- Kazimierza: Dzień Kultury Żydowskiej w klubie Hades
- Kazimierza: Karnawałowa zabawa z superpromocją książki
Polityka
Już wiadomo, że w 2010 r. nie stanie w Warszawie stadion narodowy, choć
żądają tego europejskie władze piłkarskie. - Musimy renegocjować umowę.
Poprosimy, by UEFA pozwoliła skończyć budowę na rok przed pierwszym
meczem - przyznała wczoraj minister sportu Elżbieta Jakubiak.
I unieważniła konkurs na projekt stadionu narodowego, gdzie ma się
odbyć ceremonia otwarcia mistrzostw. "Miał mnóstwo błędów
formalno-prawnych i koncepcyjnych" - dodała.

Stadion X-lecia wciąż jako Jarmark Europa
Fot. Jerzy Gumowski / AG
Ogłoszenia następnego nie będzie. Jak mówi "Gazecie" Michał Borowski,
ministerialny koordynator ds. budowy stadionów na Euro, nie ma już na
to czasu.
Według Borowskiego już teraz na rękę musi pójść organizatorom Urząd
Zamówień Publicznych. Nie powinien zgłaszać zastrzeżeń, gdy inwestycje
związane z Euro będą odbywać się bez przetargów. - Jeśli się nie
zgodzą, trzeba pisać do premiera, by Euro odwołał - mówi "Gazecie"
Borowski .
- Jeśli zachodzi przesłanka tzw. pilności, można zrezygnować z
przetargu. Decyzję podejmuje sam zamawiający, na własną
odpowiedzialność. Ja tylko sprawdzam jej poprawność - przypomina Tomasz
Czajkowski, prezes Urzędu Zamówień Publicznych powołany za rządów SLD.
Ale ostrzega, że tzw. zamówienie z wolnej ręki (bez przetargu) niewiele
da, bo i tak najwięcej czasu zajmie przygotowanie dokumentacji
projektowej i budowa stadionu.
- Zdążymy na Euro, gdy wszyscy się zabiorą do roboty, i to już. Więcej konkretów, mniej dywagacji - apeluje Czajkowski.
Na razie nie wiadomo nawet, gdzie stanie stadion narodowy: czy w
miejscu zdewastowanego Stadionu Dziesięciolecia, czy obok. Ministerstwo
Sportu ma zdecydować we wrześniu. Budowa ruszy, jeżeli ruszy, wiosną
2009 r.
Rząd zapowiada dwie specustawy o Euro 2012. Pierwsza dotyczy utworzenia
wielkiej spółki (do 1000 dobrze opłacanych specjalistów!), która zajmie
się całością przygotowań. Druga pozwoliłaby m.in. omijać obowiązek
przetargów. - Jeśli Sejm ich natychmiast nie przyjmie, nie wyrobimy się
- grozi Borowski.
Źle jest też w Gdańsku. W miejscu, gdzie 40 tys. kibiców ma oglądać
ćwierćfinał Euro 2012, rośnie pietruszka. Działkowcy opuszczą teren "po
zakończeniu sezonu wegetacyjnego w 2007 r.". W pierwszym kwartale 2008
miasto ogłosi przetarg na firmę, która opracuje projekt stadionu i go
wybuduje. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Baltic Arena będzie
gotowa na początku 2011 r.
- W Portugalii stadiony oddawano w ostatniej chwili. Z półrocznego
opóźnienia UEFA nie zrobi problemu - pociesza się Michał Brandt,
rzecznik gdańskiego sztabu Euro 2012. Deklarację współfinansowania
budowy złożył tylko gdański koncern naftowy Lotos. W zamian koncern
chce podobno zmienić nazwę stadionu na "Lotos Baltic Arena".
Na pewno zdąży Poznań, gdzie od lat remontowany jest stadion miejski.
Także Wrocław zapewnia, że będzie OK. - Ogłosiliśmy przetarg na projekt
i w połowie października go rozstrzygniemy. Latem 2008 r. zaczniemy
budowę. Nowy stadion we Wrocławiu na Maślicach stanie w 2010 r. Tak jak
się umawialiśmy z UEFA - twierdzi Michał Janicki, dyrektor w urzędzie
miejskim miasta.
Kolejne spotkanie Polski i Ukrainy z UEFA - za miesiąc w Kijowie. Wtedy
będziemy negocjować przesunięcia terminów. - Wystąpienie min. Jakubiak
było niezręczne, bo zaczęła od tego, że nie zdążymy i odwołujemy
przetargi. W świat poszedł sygnał, że już na starcie jesteśmy do tyłu -
mówi anonimowo działacz PZPN.
Czy UEFA może nam odebrać mistrzostwa? - Jest taki zapis w umowie,
jeśli nie będziemy dotrzymywać terminów - twierdzi prezes PZPN Michał
Listkiewicz. - Kolumbia straciła kiedyś mistrzostwa Ameryki
Południowej. Ale jestem dobrej myśli.
Listkiewicza "martwi, że ostatnie cztery miesiące zostały zmarnowane. Praktycznie nic nie zostało pchnięte do przodu".























