Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Kazimierza: Apetyt na tanie mieszkanie

Dodał : MCK Data: 2007-08-07 18:55:01 (czytane: 1008)

W Kazimierzy Wielkiej - w cenie od kilku do prawie 1000 złotych. Chętnych na wykup nie brakuje.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Już za 5 złotych można wykupić mieszkanie spółdzielcze w Kazimierzy Wielkiej. Zainteresowanie jest duże, choć niektórzy... wciąż nie wierzą, że to prawda.

kazimierza_apetyt_na_mieszkanie1.jpg
- Także w bloku numer 1 przy ulicy Szkolnej można kupić tanie mieszkanie - mówi Bogusław Zaręba, prezes Spółdzielni Mieszkaniowej w Kazimierzy Wielkiej. (A. Ligiecki)


Wielkie "mieszkaniowe uwłaszczenie” stało się możliwe dzięki nowelizacji ustawy o spółdzielczości, która weszła w życie 31 lipca 2007 roku.

NAJTANIEJ NA PARTYZANTÓW

W zasobach kazimierskiej spółdzielni znajduje się 625 mieszkań, na osiedlach nazywanych potocznie Partyzantów 1, Partyzantów 2, Szkolna. To lokale w różnym "wieku”. Najstarsze bloki przy ulicy Partyzantów zostały wzniesione w latach 70., inne w latach 1981-84. Najmłodsze są przy Szkolnej - zbudowano je między 1988 i 1991 rokiem.

I to ma właśnie zasadniczy wpływ na cenę wykupu lokali. Najtańsze są najstarsze mieszkania. W Kazimierzy nawet takie, które można kupić... za mniej niż 5 złotych. Najdroższe, na Szkolnej, kosztują około 950 zł.

- Choć nie wszystkie lokale w osiedlu na Szkolnej są przeznaczone do wykupienia na preferencyjnych warunkach. Wyłączamy te w blokach numer 7 i 9, gdyż obowiązują tam inne zasady spłacania. Albo inaczej, można je wykupić, tyle że na dotychczasowych zasadach. Nie za przysłowiową złotówkę - informuje prezes spółdzielni Bogusław Zaręba.

W sumie, można kupić w Kazimierzy "za złotówkę” prawie 100 mieszkań. A zysk jest spory. Za te same lokale - przekształcając je w mieszkania własnościowe na poprzednich warunkach - należałoby zapłacić od 3 do 9 tysięcy zł (z zastosowaniem bonifikaty).

KTO KUPIŁ, STRACIŁ

- Zainteresowanie jest bardzo duże. Ludzie przychodzą, pytają. Niektórzy wręcz... nie dowierzają, że za kilka złotych mogą kupić mieszkanie - dodaje prezes Zaręba. - W pierwszych dniach obowiązywania nowej ustawy wpłynęło 48 wniosków o przekształcenie mieszkania.

Decyzję "na tak” podjęła już połowa uprawnionych. Ci chwalą nowy projekt rządowy w sprawie przekształcania lokali spółdzielczych. - To znakomity pomysł. Dla ludzi. Mogę mieć wreszcie mieszkanie, w którym spędziłam pół życia. Nie płacąc za to wielkich pieniędzy, jak przedtem, których i tak nie udałoby mi się zebrać - twierdzi jedna z mieszkanek bloku przy Partyzantów.

Ale jest też druga strona medalu. Wielu kazimierzan wykupiło swoje mieszkania wcześniej, zgodnie z przepisami, które weszły w życie 24 kwietnia 2001 roku. Płacili dużo więcej niż teraz.

- Ci ludzie mogą dzisiaj czuć się pokrzywdzeni. Sam zresztą wykupiłem mieszkanie na poprzednich warunkach, a więc straciłem - uważa Bogusław Zaręba. - Chciałbym być dobrze zrozumiany, nie mam nic przeciwko przekształceniom, ale dlaczego zrobiono to dopiero teraz? I tak na szybko? To niesprawiedliwe społecznie, robi się spory mętlik.

TRZY MIESIĄCE TO ZA KRÓTKO

Spółdzielnie mieszkaniowe mają trzy miesiące na rozpatrzenie wniosków obywateli. Zdaniem prezesa Zaręby, to zbyt krótki okres.

- Powiedziałbym, że nierealny. Spółdzielnie muszą przygotować szereg uchwał. My jesteśmy w o tyle korzystnej sytuacji, że dzięki przychylności burmistrza, Rady Miejskiej sprawy dotyczące gruntów spółdzielni zostały uregulowane. Są one naszą własnością, nie w użytkowaniu wieczystym - wyjaśnia prezes. - Ale i tak nie przeskoczymy procedur, które muszą potrwać dłużej.

 

Adam LIGIECKI

źródło: Echo

 

Kalendarz

ue_stopka.jpg