Społecznik i maratończyk
Dodał : MCK Data: 2007-01-26 19:30:41 (czytane: 922)
Pińczowski przedsiębiorca ma nietuzinkowe pasje. Ale najbardziej zasłynął dzięki swojemu zamiłowaniu do biegów...
Z regionu
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Aktualności
- HARMONOGRAM WSPARCIA W KLUBIE ROZWOJU CYFROWEGO NA STYCZEŃ
- Ćwiczenia systemu alarmowania!
- Budowa przydomowych oczyszczalni ścieków
- Uroczyste otwarcie dwóch dróg gminnych po przebudowie
- Jasełka w Szkole Podstawowej w Sokolinie!
- Spotkanie opłatkowe pracowników Urzędu Gminy!
- Zakupiony asortyment z Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej
- Nowa przyczepa na wyposażeniu Gminy Czarnocin!
- Nowy ciągnik w Gminie Czarnocin!
- WYKAZ zawierający lokal użytkowy stanowiący własność Gminy Czarnocin przeznaczony do oddania w najem w trybie bezprzetargowym na okres 1 roku
Sport
- TURNIEJ O PUCHAR WÓJTA 2013
- Terminarz rozgrywek Ligi
- Rozgrywki o Puchar Wójta
- Mecz piłki nożnej o Puchar Wójta Gminy Czarnocin
- Kolejny sukces młodych sportowców z Kazimierzy Wielkiej.
- Wakacje na pływalni ''Wodny Raj'' w Kazimierzy.
- IV Kazimierski Rajd Samochodów Terenowych. (foto/video).
- Nocny Maraton Tenisa Stołowego.
- Z burmistrzem na przełaj. Ostre bieganie w Skalbmierzu
- Czarnocin mistrzem Powiatowej Ligi Futsalu
Kultura, rozrywka
- Spotkanie wielkanocne - relacja
- Gminny Dzień Kobiet - relacja
- Wyniki konkusu plastycznego 20 lat Państwowej Straży Pożarnej -jak nas widzą, tak nas malują
- Blondynki wolą mężczyzn. - zmiana terminu.
- Spotkanie z podróżnikami w ramach Przystanków Afryki Nowaka
- Seanse filmowe w Kazimierskim Ośrodku Kultury.
- VII Przegląd Twórczości Jacka Kaczmarskiego.
- Recytatorskie laury dla Klaudii
- Kazimierza: Dzień Kultury Żydowskiej w klubie Hades
- Kazimierza: Karnawałowa zabawa z superpromocją książki
Polityka
Mieczysława Pikulskiego znają doskonale wszyscy pińczowianie. Nie tylko
dlatego, że jest właścicielem znakomicie prosperującej firmy. Przede
wszystkim dzięki temu, że jest społecznikiem i ma pasje, którym oddaje
się z ogromnym zaangażowaniem i efektami.
Mieczysław Pukulski
w poprzednich kadencjach był radnym miejskim. Obecnie prowadzi firmę
Eko-Inż. Ale swojej działalności nie ogranicza do bram przedsiębiorstwa.
Obeliski
Kilkanaście
dni temu Mieczysław Pikulski podarował regionowi dwa ogromne bloki
marmuru. Przeznaczone zostały one na obelisk. Jeden stanie w
Niegosławicach - rodzinnej wiosce pisarza Adolfa Dygasińskiego, którego
105 rocznicę śmierci będzie w tym roku świętował powiat pińczowski.
Władze powiatu i gminy Złota rozpoczęły już przygotowania do tych
obchodów i ustanowiły rok 2007 "Rokiem Adolfa Dygasińskiego - piewcy
Ponidzia”.
Jeden z wielkich bloków
marmuru podarowany przez prezesa Mieczysława Pikulskiego będzie
obeliskiem poświeconym 105 rocznicy śmierci Adolfa Dygasińskiego. (I.
Imosa)
Drugi z bloków marmurowych stanie w czerwcu na
błoniach w pobliżu wsi Kopernia z okazji obchodów 750 rocznicy nadania
praw miejskich Krakowowi. Prezenty są cenne, a ich ofiarodawca dumny i
skromny.
- To nie tylko mój prezent, ale także mojego wspólnika
Stanisława Misztala, który jest pasjonatem i kolekcjonerem minerałów -
mówi prezes Pikulski.
Ikar
Pomnik Ikara - poświecony
pamięci najwybitniejszych pilotów i twórców szkoły szybowcowej Polichno
- Pińczów - także jest darem Mieczysława Pikulskiego. - Tak się złożyło
że kilkanaście lat temu bardzo aktywnie zaangażowałem się w
reaktywowanie Aeroklubu Pińczowskiego. W gronie kilku osób uznaliśmy,
że tradycje lotnictwa lub raczej awiacji są w Pińczowie tak piękne, a
warunki do uprawiania sportów lotniczych wręcz wymarzone, że
postanowiliśmy reaktywować Aeroklub - mówi pan Mieczysław.
Futbol
-
Sport masowy, młodzieżowy, a zwłaszcza piłka nożna zawsze mnie
interesowały. W Pińczowie osiadłem w 1972 roku, ale wcześniej działałem
w Stalowej Woli, gdzie byłem inspiratorem rozgrywek ligi
międzyzakładowej. Tutaj także udało się zorganizować coś podobnego.
Zresztą obserwowałem zawsze miejscową drużynę Nida Pińczów, która
przeżywała wzloty i upadki. Żeby prawdziwy sport wyczynowy miał dobre
zaplecze, konieczne jest propagowanie sportu wśród najmłodszych. I te
przesłanki kierowały mną przy zakładaniu Parafialnego Klubu Sportowego
Ponidzie. Chodziło o stworzenie ligi trampkarzy i młodzików oraz
amatorów - aby potem móc oczekiwać lepszych wyników sportowych - mówi
Mieczysław Pikulski.
Biegi...
- Zaczynaliśmy
długodystansowe bieganie razem z moimi przyjaciółmi - Janem Mostkiem i
Tadeuszem Zającem. Teraz biegamy już tylko z Tadziem Zajacem, bo Jan
wybrał raczej mniej wyczerpujące dyscypliny. A my biegamy regularnie
3-4 razy w tygodniu i podejmujemy wyzwania o ważnej pozasportowej
wymowie. Chodzi nam przy tym o hołdowanie pięknym tradycjom,
dedykowanie naszego wysiłku wielkim wydarzeniom historycznym i
propagowanie szlachetnego, zdrowego stylu życia. Mamy nadzieję, że
zaszczepiliśmy tę pasję wielu młodych osobom - przede wszystkim
dzieciom. Jest już przy naszym klubie parafialnym klub biegacza. To
cieszy najbardziej, bo my jesteśmy już starą gwardią.
30 marca 2004 roku Mieczysław
Pikulski i Tadeusz Zając przybiegli z pola bitwy pod Grochowiskami.
Przynieśli relikwie świętego Brata Alberta. W Pińczowie witał ich
ksiądz kanonik Józef Zdradzisz.
... i wielkie biegi
Najbardziej znaczące wyczyny biegaczy-nestorów wspomina ksiądz kanonik Józef Zdradzisz, dziekan dekanatu pińczowskiego.
-
Wyczyny sportowe i postawa panów Pikulskiego i Zająca są dla mnie, jako
duchownego niesamowitym dokonaniem. Prawie trzy lata temu, w końcu
marca 2004 roku obaj panowie przebiegli z pola Bitwy pod Grochowiskami
do naszej Kaplicy Świętej Anny. Przynieśli ze sobą relikwie
błogosławionego Brata Alberta Chmielowskiego, który był uczestnikiem
tamtej bitwy. Oczekiwałem na nich wraz z tłumem parafian i przyznam, że
z trudem opanowałem wzruszenie, kiedy pan Tadeusz Zając, zdyszany i
wyczerpany wygłosił pamiętne słowa Brata Alberta: "Abyście byli dobrzy
jak chleb”. Ojcowie Albertyni poprowadzili wówczas drogę krzyżowa i
było to wielkie wydarzenie w naszej parafii. Nie pierwsze i nie jedyne
jak się wkrótce okazało. Kilka miesięcy później obaj panowie podjęli
jeszcze większe wyzwanie i pokonali trasę z Bazyliki Mniejszej w
Wiślicy do kościoła Świętego Jana Ewangelisty i Apostoła w Pińczowie.
Przynieśli przesłanie i symbole naszej wiary, a dokonali tego dla
uczczenia Roku Kardynała Oleśnickiego. Nieśli krzyż z kolebki
chrześcijaństwa, czyli z płyty orantów w podziemiach wiślickiej
bazyliki. Teraz wspieram duchowo ich przygotowania do kolejnego
wielkiego wyczynu, jaki zaplanowali na 27 marca bieżącego roku. Tego
dnia przebiegną trasę z Opactwa Cystersów w Jędrzejowie do Pińczowa.
Przyniosą relikwie błogosławionego Wincentego Kadłubka. Jędrzejowskie
opactwo był blisko związane z parafią w Pińczowie, gdyż w jego
granicach były w owych wiekach wsie Skowronno Dolne i Skowronno Górne.
Nie wszystkim wiadomo, że Wincenty Kadłubek oprócz wielkich dokonań w
roli kronikarza, był pierwszym w Polsce magistrem i to dzięki niemu we
wszystkich kościołach pali się wieczna lampa przed najświętszym
sakramentem - przypomina ksiądz Józef Zdradzisz. - Z Jędrzejowa nasi
bohaterowie pobiegną przez Mogiłę, Imielno, Sobowice i Skowronno a do
miasta wbiegną ulicą 3 Maja.

W kościele Świętego Jana
Ewangelisty i Apostoła biegacze przekazali symbole naszej wiary na ręce
biskupa ordynariusza Diecezji Kieleckiej Kazimierza Ryczana.
Kapliczka biegających
Kilka
lat temu w trakcie treningów biegacze odkryli opuszczoną i zniszczoną
kapliczkę w lesie koło Skrzypiowa. - Odnowili ją i nazwali "kapliczka
biegających”. Teraz kilka razy w tygodniu biegną tam, aby się przez
chwile pomodlić i wracają z powrotem do Pińczowa. Ja także odwiedzam to
miejsce i kilka razy pozostawiłem im tam karteczkę "od siebie”. Ważne
jest jeszcze i to, że wczoraj o świcie zauważyłem dwie biegnące osoby.
To było małżeństwo, które także zaczęło uprawiać bieganie i w tym
dostrzegam fenomen działań naszych maratończyków - mówi ksiądz kanonik
Józef Zdradzisz.
Tysiące kilometrów
- Nie jestem
żadnym wyczynowcem. Biegi długodystansowe uprawiam rekreacyjnie i dla
zdrowia. Obliczyłem, że dotychczas przebiegłem około 20 tysięcy
kilometrów, w tym trzykrotnie maraton warszawski. Uczestniczyłem także
w półmaratonie zorganizowanym w węgierskim mieście Tata, które jest
zaprzyjaźnione z Pińczowem - dodaje Mieczysław Pikulski.
Ludzie
ze środowisk związanych ze sportem i szkolnictwem są pełni dla prezesa
Parafialnego Klubu Sportowego Ponidzie Nida Pinczów. - Nigdy nie
odmawia pomocy przy organizacji imprez dla dzieci. To dobry i
szlachetny, a przy tym bezinteresowny człowiek - mówi jedna z
pińczowskich nauczycielek.
Irena IMOSA imosa@echodnia.eu























