Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Matka nie wybaczyła śmierci syna

Dodał : MCK Data: 2007-01-12 14:05:44 (czytane: 1712)

Kolejni świadkowie zeznają w procesie sołtysa spod Buska. Są wśród nich osoby, które znały zarówno ofiarę, jak i oskarżonego.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

 Oskarżony przyznał się. Mówił, że został zaatakowany, że doszło do szarpaniny. Twierdził, że nie pamięta momentu zadania ciosu - zeznawał policjant w procesie byłego sołtysa wsi spod Buska.

- Przeprowadzałem czynności na miejscu zdarzenia. Z oskarżonym rozmawiałem krótko. Twierdził, że wcześniej widział się z późniejszą ofiarą w sklepie. Potem szedł do domu. Ten mężczyzna dogonił go na rowerze - opowiadał policjant. - Oskarżony twierdził, że został zaatakowany.

Doszło do szarpaniny i w obronie wyjął nóż. Mówił, że był duszony, że się przewrócili. Twierdził, że nie pamięta momentu zadania ciosu. Nie przypominam sobie, żeby oskarżony miał jakieś obrażenia wtedy, gdy z nim rozmawiałem.
Zeznawała również matka zabitego mężczyzny. Powodów śmierci syna upatrywała w zdarzeniach sprzed 20 lat.
Opowiadała o kłótni, do jakiej doszło między oskarżonym, a jej rodziną, spowodowanej jakoby tym, że oskarżony wjechał na ich pole. - Później, podczas powrotu z zabawy, mojego syna zaczepił syn oskarżonego. Mój syn go pchnął i tamten wpadł do rowu. Syn miał za to sprawę w sądzie i dostał wyrok. Ale oskarżony chciał wyższego wyroku i za to się zemścił - utrzymywała kobieta. - Przebaczyłam mu wszystko. Ale śmierci syna nie.

Przed sądem zeznawały też osoby, które znały zarówno ofiarę, jak i oskarżonego. - Czasem widziałam go pod sklepem, jak spożywał alkohol. Ale nie widziałam, ani nie słyszałam, aby był agresywny pod wpływem alkoholu - mówiła o ofierze tragedii mieszkanka wsi. - Oskarżonego nie widywałam pod wpływem alkoholu.

/mow/

 źródło: Echo

Kalendarz

ue_stopka.jpg