Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Bójka zakończyła się śmiercią?

Dodał : MM Data: 2007-01-02 11:55:37 (czytane: 1166)

Przy drodze w gminie Krasocin znaleziono wczoraj rankiem zwłoki 33-latka. Policja sprawdza, czy padł ofiarą pobicia ze skutkiem śmiertelnym czy zabójstwa.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Przyszedł na zakrapianą sylwestrową imprezę - pech chciał, że trafił na zwaśnionych ze sobą sąsiadów. Wywiązała się bójka. Kilka godzin później matka znalazła go martwego przy drodze. Taki są pierwsze relacje policjantów.

wlosz.jpg
Na miejsce tragedii ściągnięto wczoraj specjalną grupę z laboratorium Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach oraz policjantów dochodzeniowych z Włoszczowy
Fot. R. Banaszek


ŻEBY OD RAZU ZABIĆ?

Mieszkańcy Lipiej Góry w gminie Krasocin są wstrząśnięci. Takiej tragedii jeszcze nie widzieli.

- Dostało się po mordzie, ale nie, żeby od razu zabić człowieka - kręcili z niedowierzaniem głowami patrząc na zwłoki 33-latka z roztrzaskaną głową, leżącego pod betonowym ogrodzeniem przy drodze we wsi. Właśnie w tym miejscu znalazła go wczoraj matka.

- Szłam na godzinę dziewiątą na autobus do kościoła. Przeszłam to miejsce i nic nie zauważyłam. Dopiero sąsiadka, która szła przede mną, powiedziała mi, że coś tam leży pod płotem. Myślała, że to worek. Wróciłam się. Ja patrzę, a tu leży mój Robert nieżywy. 50 metrów od domu. Zaczęłam krzyczeć i wołać na syna, że nie żyje... - opłakuje śmierć swojego najmłodszego z sześciorga dzieci pani Danuta.

CEGŁĄ W GŁOWĘ

Jak doszło do tego dramatu? Wedle ustaleń policji 33-latek przyszedł do sąsiada w sylwestra. Było już po północy. W domu trwała libacja alkoholowa. Jej uczestnikami byli podobno nieletni i młodociani w wieku 11-19 lat. Pech chciał, że kilku obecnych na imprezie mieszkańców wsi było zwaśnionych z 33-latkiem. Doszło do bójki między nim, a prawdopodobnie trójką uczestników spotkania: 44-latkiem i dwoma jego nieletnimi synami (15- i 17-latkiem).

- Bójka rozegrała się prawdopodobnie na zewnątrz przy schodach. 33-latek został uderzony cegłą w głowę i prawdopodobnie uciekał - opowiada Artur Szkot, oficer prasowy włoszczowskiej policji.

Uczestnicy bijatyki zostali zatrzymani. Zeznali, że tylko się bronili...

Rafał BANASZEK banaszek@echodnia.eu
źródło: Echo

Kalendarz

ue_stopka.jpg