Strona startowa


Miło mi powitać Szanownych Państwa na oficjalnej stronie internetowej Gminy Czarnocin.

Serdecznie witam na oficjalnej stronie naszej malowniczej Gminy. Gmina Czarnocin to miejsce o niepowtarzalnym uroku, gdzie tradycje rolnicze łączą się z pięknem przyrody. Rozległe pola, zielone łąki i lasy tworzą krajobraz, który przyciąga zarówno mieszkańców, jak i odwiedzających. Każdy, kto choć raz odwiedzi nasze okolice, doceni ich niezwykły urok i harmonię.
Zapraszam. Beata Buła Wójt Gminy Czarnocin

Przyznał się, że zabił ojca

Dodał : Paweł Wójcik Data: 2006-11-30 10:19:15 (czytane: 1809)

PIŃCZÓW. 71-letni człowiek zginął we własnym domu, na własnym łóżku.

Z regionu
Aktualności
Sport
Kultura, rozrywka
Polityka

Przyczyna śmierci: wykrwawienie po ciosach nożem w klatkę piersiową i szyję. O ich zadanie podejrzany jest 38-letni syn gospodarza.
Tragedia rozegrała się we wtorkowy wieczór w niewielkiej miejscowości w gminie Kije. Tu mieszka siedmioosobowa rodzina - starsze małżeństwo, ich córka z mężem i dwojgiem dzieci oraz 38-letni syn. 71-letni gospodarz niechybnie już się dał rodzinie we znaki - za znęcanie się nad nią w więzieniu spędził osiem miesięcy.

Tego tragicznego dnia 38-letni syn gospodarza, notabene cieśla, pojechał po godzinie 6 do pracy. Wrócił po godzinie 21 pod wpływem alkoholu. Policjanci ustalili, że gdy wchodził do mieszkania, usłyszał jak ojciec odgraża się, że całą rodzinę pozabija, a dom spali.

Co się działo dalej, policjanci próbują odtworzyć. Z ich relacji wynika, że 38-latek wszedł do pomieszczenia zajmowanego przez 71-letniego ojca (oddzielonego od pokoi reszty rodziny). Tu - choć świadków nie ma - zaczęła się szarpanina i podczas niej padły ciosy ostrym narzędziem.
Matka 38-latka zauważyła potem, jak syn wychodzi z domu. Pół godziny później wrócił.
- Pobiliśmy się, już nie jest żywy, chyba go zabiłem. Dzwońcie po policję i na pogotowie - powiedział jej podobno.

Do pokoju zajmowanego przez 71-latka nikt z rodziny nie wchodził. Gdy policjanci przyjechali przed dom, przywitała ich roztrzęsiona żona gospodarza. Jego samego znaleźli w łóżku, wszędzie było pełno krwi. W pokoju obok na krześle siedział jego 38-letni zakrwawiony syn.
- Stało się. Zabiłem ojca - mówił im ponoć. Mężczyznę zabrali do komendy, w wydychanym powietrzu miał ponad dwa promile alkoholu. Gdy on trzeźwiał, pińczowscy kryminalni drobiazgowo analizowali całą sytuację. Wczoraj, kiedy zebrali już dowody, przesłuchali go. Przedstawili mu zarzut zabójstwa ojca, a on się przyznał. Teraz, jeśli sąd uzna go winnym, może mu grozić nawet dożywocie.

/saba/
źródło: Echo

Kalendarz

ue_stopka.jpg